23 lipca - pobudka o 6 rano...

27.07.2011

Ostatnia Wachta schodzi i Kapitan budzi załogę... powoli zaczynamy działać... Zbyszek to nasz rekordowy śpioch... ;)

Nasze zadanie to przeciągnięcie kadłubów na wał przeciwpowodziowy... na łąkę samochód nie może zjechać jest zbyt mokro i grząsko...

Deszcz przestaje padać co ułatwia nam akcję... Przyżdża Pan Rafał z lawetą po kadłuby :) a po nim Pan Paweł Zaborowski.

Po załadowaniu łodzi przenosimy sprzęt na wał, wkrótce przyjeżdza niezawodny Pan Leszek... teraz tylko rozsądznie wszystko należy rozmieścić i możemy jechać do Poznania.

Wersja do druku
« inne aktualności